czwartek, 20 marca 2014

No cóż....

Skoro postanowiłam blogować....  to będę blogować....

Wpadłam jeszcze przed Nowym Rokiem jak huragan do sklepu z tkaninami i wyniosłam spory łup, który cierpliwie czekał na przypływ inspiracji...



No i pierwsza już doczekała się realizacji  :)...
Nie jest to co prawda dzieło sztuki ale jest za to ciepluuuusi... :D
To był taki mój prezent (dla siebie ) na chłody...






 Tak wyglądają zdobycze :


Dwie pierwsze dzianinki to wybór mojej siostry. Mają przeistoczyć się w spódniczki....



 Z tego puchatego bordowego kawałka powstał mój szlafroczek...


 No a reszta jeszcze troszkę poczeka...:






 Na dzisiaj to tyle ale już w kolejce stoją moje buty i ich historia.. :P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz